Cel mojego bloga

Opublikowano Kwiecień 30, 2019 przez MC Mark

Świat zmienia się na naszych oczach, a tempo zmian przyspiesza z każdym rokiem. Kilka lat temu usłyszałem, że ilość danych na świecie podwaja się w ciągu 2 lat (szacunki z 2011 roku), podczas gdy jeszcze kilkaset lat temu zajmowało to ludzkości tysiące lat. Na jednym z portali przeczytałem, że uważa się, że dziś w ciągu jednej doby człowiek wchłania tyle informacji, ile jego przodkowie sprzed kilku wieków zdobywali w ciągu niemal całego życia.

                Taka ilość informacji, jeśli nie jest odpowiednio filtrowana i segregowana, może przytłaczać, wprawiać w zakłopotanie, a nawet doprowadzać do zaburzeń psychicznych, takich jak np. depresja. Im człowiek młodszy, tym to ryzyko większe, bo młodemu pokoleniu trudno sobie dziś wyobrazić życie bez „komórki” i możliwości dostępu do informacji, jakie ona, w połączeniu z Internetem, daje. Tak oto ludzie dobrowolnie wpadają w sidła „matrixa”. Skutki są zatrważające, bo szacuje się, że w 2020 roku depresja będzie drugą chorobą, pod względem ilości osób nią dotkniętych.

                Ja, dla odmiany, pierwsze lata dzieciństwa spędziłem bez telefonu komórkowego, a nawet bez telefonu stacjonarnego, gdy o Internecie nikt w Polsce nawet nie słyszał, a w telewizorze były 2 kanały, których odbiór, mówiąc delikatnie, pozostawiał wiele do życzenia. To powodowało, że dla małego chłopca, najlepsze zabawy były na dworze. Były takie jak dziś, jak choćby gra w piłkę, czy jazda na rowerze, ale były też bardziej „wyszukane”  jak: strzelanie z procy lub łuku, wchodzenie na drzewa i skakanie z nich, czy robienie łódek z kory i puszczanie po kałużach.

                Dziś to wygląda inaczej. Jak zauważył  pewien warszawski ksiądz, kiedyś pod blokami było mało samochodów, ale biegały „tabuny dzieci”. Dziś samochodów jest mnóstwo i trudno i trudno znaleźć miejsce do parkowania, a dzieci przed blokami jest raczej niewiele.

                Świat się zmienia, ludzie się zmieniają, klimat się zmienia. Tylko Bóg jest niezmienny (Jk 1,17). Kilkanaście lat temu przeczytałem książkę Johna Eldredge’a pt. „Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy”, która wywarła istotny wpływ na moje życie. Załączam artykuł, w którym kilka lat temu opisałem przemianę, której doświadczyłem.

Dzikie serce – czyli po co światu prawdziwi mężczyźni

Na tym blogu będę się dzielił moimi spostrzeżeniami i obserwacjami na temat otaczającej nas rzeczywistości, na temat pozytywnych zmian, jak i zagrożeń, które dzieją się w naszym otoczeniu. Będę starał się jako dojrzały mężczyzna o dzikim sercu wskazywać na rzeczy ważne i podstawowe oraz wyłuskiwać ziarna prawdy, abyśmy nie dali zasypywać się plewami informacji, i pozostali wolni od współczesnego matrixa wirtualnej rzeczywistości, osaczającego nas nawałą bezwartościowych i często negatywnych informacji.

MC Mark

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *